Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Objęłam umiłowanego mojego ślicznego Jezusa i ucałowałam Go w policzek z miłością.
„Jakie znasz, maleńka, pocałunki z Ewangelii?” – spytał Jezus łagodnie.
„Z Ewangelii, czy z całej Biblii?”
„Z Ewangelii.”
Z Ewangelii to mi się kojarzy tylko jeden opisany pocałunek. Judasza.”
Jezus skinął głową twierdząco i zaczął szeptać:
„Jakże inny był on od twojego! Był to pocałunek zimny, kamienny… Ranił Mój policzek jak nóż! Ale jeszcze bardziej ranił Moje SERCE! Poczucie zdrady, odrzucenia i całkowitej samotności. Twój pocałunek wlewa w Me SERCE miłość, czułość, uwielbienie. Tamten pocałunek sączył jad trucizny. Moje kochane dziecko wydało Mnie w ręce katów. Pocałunkiem!”
Umiłowany mój Jezus zaczął drżeć… Drżał… Trząsł się! Objęłam Go całą sobą i przytuliłam mocno do siebie… Z całych sił!
„Ciii maleńki… ciii… Już dobrze. Jestem przy Tobie… Ciii…” – szeptało moje serce.
Jezus wtulił się we mnie. Drżał coraz mniej i mniej… aż przestał. Spojrzał we mnie płonący cały. Ucałowałam Go znów w policzek.
„Twe pocałunki przypominają pocałunki oblubienicy z Pieśni nad Pieśniami, Monisiu kochana!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. A On ucałował mnie słodko i gorąco.
POCAŁUNKI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI