Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo… Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony cały.
„Przychodzę do Ciebie odpocząć, kochany mój Jezu… Tyle się u mnie dzieje, tyle na głowie. To, to, to… I jeszcze ta nieszczęsna usługa… Pamiętam, że pisałam, żeby ją wyłączyli. Dostałam odpowiedź, że usługa jest deaktywowana, wyłączona. Teraz okazało się, że nie jest i muszę za nią placic. Tylko tego maila nie mogę znaleźć. Pamiętam, że do nich pisałam, i że dostałam odpowiedź. Ale nie pamiętam, żebym ją skasowała. No, nic… Przychodzę odpocząć. Jeszcze jedna sprawa jest, o wiele, wiele ważniejsza niż ten mail. Bardzo ważna! Ale Ty o niej wiesz, kochany Jezu!”
„Wiem, maleńka Moja! Odpocznij teraz…”
I mój śliczny wtulił mnie w Siebie… Odpoczywałam…
„Moja słodka… Moja śliczna… Moja jedyna… Moja dzielna…” – szeptało SERCE Najdroższe.
„Jeszcze mnie wywyższasz! Aż tak!”
„Ty się uniżasz, a Ja cię wywyższam!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie.
Rozmyślałam… Moje życie jest ciężkie. Ciężkie jak droga krzyżowa. Wydaje się coraz cięższe… A On, mój Jezus jest jak Opoka, jak Skała. Na Nim mogę się oprzeć. W Jego objęciach mogę odpocząć. On jeden mnie rozumie. Jak nikt inny.
Tak rozmyślałam. Mój umiłowany Jezus zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i mnie pocałował. Pocałował mnie jak Oblubieniec całuje Swą Oblubienicę…
W UMIŁOWANYM MOIM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI