Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony cały. SERCE szeptało słowa czułości, które nie sposób po ludzku wyrazić…
Patrzyłam w mojego Jezusa z miłością i uwielbieniem… Zakochana cała…
„Zmęczona jestem, kochany mój Jezu i boli wszystko. Nie mam głowy, żeby układać…”
„Spokojnie maleńka Moja. Mamy czas, ułożymy. Nie martw się.”
„Nie martwię się. Tylko Ci mówię, mój śliczny!” – uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
Mój śliczny pochylił się i ucałował mnie w czoło. Najczulej…
„Potrzebuję jeszcze poczytać, pomyśleć…”
„Spokojnie, maleńka. Odpocznij. Mamy czas. Teraz będziesz zajęta czym innym. Spokojnie…”
Patrzyłam w mojego Jezusa z lubością…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI