Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
„Już całkiem dobrze się czuję. Dzisiaj zaczynam układa…”
Jezus przerwał mi gwałtownie!
„Spokojnie, zaczekaj, Monisiu! Od poniedziałku zaczniemy!”
„Od poniedziałku?! Czas ucieka!”
„Ja panuję nad czasem, prawda?” – spytał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Prawda!” – uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. I dodałam:
„Wiesz mój Jezu, mam ułożyć trzydzieści rozważań, ułożyłam jedenaście. Niedługo będzie połowa, a potem z górki. I czuję się jakbym złapała zadyszkę przed tą połową!”
„Jaką zadyszkę?! Krótką przerwę tylko. A nawet jeśli jest mała zadyszka to trza odpocząć, aby minęła!” – Jezus promieniał cały.
„Posłucham Ciebie, Jezu kochany. Od poniedziałku zaczniemy. Ale mogę sobie posłuchać dla o błogosławieństwach? Dla przyjemności?”
„Dla przyjemności możesz, maleńka Moja!”
„Lubię o Tobie słuchać. Dla przyjemności!”
Patrzyłam w mojego ślicznego Jezusa z miłością i uwielbieniem. Umiłowany patrzył we mnie jak w obrazek…
DLA PRZYJEMNOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI