„Wczoraj serce mnie bolało, kochany!”-szepnęłam ze smutkiem.
„Wiem, maleńka Moja. Cierpiałem z tobą!”
„Już mi przeszło!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha! Jezus uśmiechał się do mnie cudownie. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w objęciach umiłowanego mojego. Rozmyślałam:
„Jak wyglądało Zmartwychwstanie Jezusa? Nikt tego nie wie. Ale ja wyobrażam sobie, że… Bóg Ojciec pocałował Ciało Synka z niewysłowioną miłością i czułością. Syn gdy tylko poczuł pocałunek i Obecność TATY, uśmiechnął się! Tak! Uśmiechnął! Zmartwychwstanie zaczęło się od uśmiechu na twarzy Jezusa! Potem z SERCA wyszły promienie światła! Oświetliły ciemności grobu… I Jezus wstał! Powstał z martwych. Tak to sobie wyobrażam… Zmartwychwstanie zaczęło się od uśmiechu!
Patrzyłam w mojego Jezusa z uwielbieniem…
„U ciebie będzie podobnie, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem, rozpromieniony cały.
„No, często mówisz, że jestem do Ciebie podobna! To i podobnie zmartwychwstanę! Tylko… pragnę… Ty mój Jezu mnie pocałujesz, prawda?”
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie. Nie odpowiedział. Ale dla mnie ten uśmiech był odpowiedzią…
OD UŚMIECHU
Category: (NIE) MOJE MYŚLI