Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany moj Jezus obejmował mnie z tkliwością niesamowitą i patrzył we mnie płonący cały miłością i uśmiechem promiennym. Usmiechalam się do Niego od ucha do ucha. Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Patrzyliśmy w siebie nawzajem w miłosnym milczeniu… Nagle zalała mnie światłość niezwykła! Tak wielka, że musiałam zamknąć oczy! Światło otaczało mnie, otulało… wchodziło we mnie! Byłam cała szczęśliwa!
„MAMUŚ to nasza maleńka!” – głos Jezusa wyrażał dumę i zachwyt.
„Jaka piękna, SYNECZKU!” – wyszeptał głos kobiety migotliwy i dźwięczny niczym dzwoneczki. Jednocześnie głos mówił do mnie:
„Witaj maleńka Syneczka Mojego i Moja!”
„MAMA!” – wyrwało mi się z głębi serca.
Serce wyrywało mi się! Jezus wziął moje serce w swoje dłonie, wyjął z mego ciała. I usłyszalam:
„Oto serce maleńkiej naszej! Wyrywa się do Ciebie, MAMO!”
„Tak! Tak! Tak!” – szepnęłam z mocą.
„Należy do Nas Obojga!” – usłyszalam czuły głos Jezusa.
„Tak! Tak! Tak!”- potwierdziłam z entuzjazmem.
Poczułam słodki pocałunek na sercu moim. Potem wróciło do ciała.
„Kocham cię Monisiu! Maleńka nasza! Kocham i jestem bardzo dumna z ciebie!” – wyszeptał głos kobiety migotliwy i dźwięczny niczym dzwoneczki. Poczułam na policzku delikatny i czuły pocałunek.
Światło znikło. Otworzyłam oczy… Jezus patrzył we mnie rozpromieniony cały! Uśmiechałam się do Niego radośnie! Uszczęśliwiona cała!
MAMA!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI