Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie z lubością…
„Mój piękny, kolorowy kwiecie!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
Zaśmiałam się perliscie! Oboje wiedzieliśmy o co chodzi.
„Podobało Ci się, kochany?!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
„A co miało Mi się nie podobać? Bardzo mi się podoba! Wewnątrz uśmiechnięte, radosne serce, a zewnątrz piękny, kolorowy Kwiat!”
Jezus rozpromienil się bardzo nade mną!
„A jak głośno śpiewałaś! Mury kościoła trzęsły się w posadach!”
„Słyszałeś?”
„A co miałem nie słyszeć? Słyszałem. Głuchy by usłyszał!”
Smialismy się oboje! Głośno i radośnie! Mój Jezus i ja.
„Bardzo podoba mi się ta pieśń – hymn: Przybądź Duchu Święty Spuść z niebiosów wzięty Światła Twego strumień!’ Modlę się nim codziennie rano.” – szepnęłam z mocą.
Umiłowany mój, śliczny Jezus patrzył we mnie głęboko… Zachwycony…
„Chciałam ucieszyć TATĘ, CIEBIE i DUCHA. Ucieszyć, uradować, uwielbić…”
„Uwielbiłaś i uradowałaś, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus z miłością.
Uśmiechałam się do Jezusa uszczęśliwiona cała…
UWIELBIŁAM I URADOWAŁAM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI