Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Przytuliłam policzek do policzka umiłowanego. I tak trwaliśmy razem wtuleni w siebie nawzajem… W pewnym momencie poczułam coś mokrego na policzku… Szybko odsunęłam twarz i zobaczyłam… Łzy na policzkach mojego Jezusa!
„Co Ci mój śliczny?!”
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony cały!
„Nic, maleńka. Nic. Odpocznij…”
„Ale Ty płaczesz!!!”
„To nic…” – wyszeptał Jezus, ale widząc, że Mu nie odpuszę, dodał:
„To ze szczęścia, Monisiu kochana! Ze szczęścia!”
„Ze szczęścia?! Na pewno?” – pytałam uparcie.
„Ze szczęścia!”
Śliczny mój patrzył we mnie uśmiechnięty cały! Ucałowałam Jego łzy i znów przytuliłam policzek do Jego policzka. Leżałam zamyślona… I wtedy coś mi się przypomniało! Coś o czym zapomniałam!
„Taaak! Muszę o tym powiedzieć Córeczce! Dziękuję, że mi przypomniałeś, kochany mój Jezu! A wiesz? Nawet kiedy mówię 'nie wiem’, ona się tym nie zraża i dalej opowiada mi swoje przeżycia!”
„Bo tylko mądry człowiek umie się przyznać, że czegoś nie wie, maleńka Moja.”
Znów zamyśliłam się… Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego.
ZE SZCZĘŚCIA…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI