Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Leżałam… Dotykałam dłonią policzek Jezusa i głaskalam go z tkliwością. A On patrzył we mnie zakochany cały!
„Mój kochany… Mój słodki! Widzę Cię jakby przez mgłę…” – urwałam i zaraz mówiłam dalej:
„Nie! To nie jest mgła. Jakby cieniutka zasłona. Woalka z tiulu…”
„Odbicie!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Tak… Jakby odbicie. Jakby odbicie w wodzie, w lustrze…”
„W zwierciadle!” – wyszeptał Jezus.
„Tak! Ale jednocześnie widzę Cię bardzo wyraźnie. Widzę Twoje oczy. Twe spojrzenie łagodne, pełne czułości a jednocześnie bardzo przenikliwe i głębokie. Widzę Twój cudny uśmiech. Sprawia on, że gdy tylko o nim pomyślę, sama się uśmiecham… Widzę Twoje włosy. Gdybym ich nie widziała, nie mogłabym loczków robić, prawda?!”
Jezus przytaknął z cudnym uśmiechem. Od razu się rozpromieniłam!
„Widzę Twoje SERCE! Tak cudowne, że brak mi słów, które mogłyby JE opisać!”
„JEGO nie da się opisać, maleńka Moja. Trzeba JE zobaczyć.”
„Taaak!”
Patrzyłam Jezusowi w oczy i mówiłam dalej:
„Ale głos Twój słyszę bardzo wyraźnie. I potrafię go rozróżnić!”
„Znasz Mój głos i idziesz za Mną.”
Jezus patrzył we mnie płonący i poruszony cały. Patrzył we mnie…
„Znasz Mnie Monisiu! A będziesz poznać jeszcze bardziej i bardziej i głębiej!”
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego od ucha do ucha.
Fala Miłości zalewała moje serce…
ZNAM…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI