Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca. Patrzyłam w oczy Jezusowi głęboko i głaskałam Go z czułością po policzku…
„Mój kochany… Mój słodki Jezu… Czy nie za ostro ja wczoraj do Ciebie? Nie zbyt poufale?” – spytałam z obawą.
„Czasem trzeba ostro, ogniście, maleńka Moja. A poufale? Uwielbiam taką poufałość!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
„A nie… grubiańsko?”
„Grubiańsko?! Nie! Skąd, Monisiu kochana!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha!
„Ale nie powiesz mi, że nie zrobiłeś tego specjalnie, kochany mój!”
„Specjalnie? Czego, Moja śliczna?” – spytał Jezus niby zdziwiony, ale rozpromieniony cały.
„Drążyłeś, wierciłeś mi dziurę w brzuchu z tym wrogiem!”
„Dlaczego miałbym ci wiercić dziurę w brzuchu i drążyć?!”
„Żeby pokazać jak jednym zdaniem umiem wytrącić wszystkie argumenty z ręki!”
Jezus patrzył we mnie ogniście!
„Tak, maleńka! Zrobiłem to specjalnie…”
Uśmiechnęłam się do Jezusa promiennie i dalej delikatnie głaskalam Jego policzek…
„Wiesz? Często mi się to zdarza… Gdy nie wiem co powiedzieć, nagle mówię coś takiego, że rozmówca nie wie co ma mi odpowiedzieć… To Dar wiem…” – szepnęłam zamyślona.
„Tak maleńka Moja. Dar Ducha Świętego, Pocieszyciela.”
„Podziękuj MU baaaaaardzo! Ode mnie! Proszę…”
„Dziękujesz MU za każdym razem gdy go używasz, Moja jedyna!”
Patrzyłam w Jezusa z lubością…
DAR DUCHA ŚWIĘTEGO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI