Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
„Mój słodki Jezu…” – szepnęłam z czułością. I patrzyłam Jezusowi w oczy głęboko.
„Moja maleńka Monisiu…” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Wiesz mój Jezu kochany? Jedna z moich Duchowych Córek pytała mnie czy mówiłeś mi coś o Niej” – szepnęłam.
„Powiedz Córeczce, że błogosławię jej i jej rodzinie!” – wyszeptał Jezus rozpromieniony Miłością.
„Powiem! Ona pragnie Ciebie słuchać. Ale Cię nie słyszy…”
„Nie słyszy Mnie, bo ma hałas w sercu. A Ja mówię szeptem, cichutko.”
„Co ma więc zrobić, aby Ciebie kochany usłyszeć?”
„Jeśli pragnie Mnie słuchać ma uciszyć swoje serce. Bo w hałasie Mnie nie usłyszy!”
„Jak może uciszyć swe serce?” – spytałam z miłością.
„Niech przyjdzie do Mnie. Taka jaka jest, z całą swą biedą, wadami i zaletami. Niech spojrzy Mi w oczy w milczeniu. I niech się we Mnie zapatrzy…”
Jezus urwał na chwilę. Potem spojrzał we mnie z lubością.
„Zresztą pamiętasz maleńka nasze pierwsze spotkania to jej powiesz” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Taaak!” – szepnęłam uśmiechając się do umiłowanego radośnie.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem. W miłości…
UCISZ SERCE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI