Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem…
„Jak dobrze Mi w tobie, maleńka Moja! Jak dobrze…” – wyszeptał z tkliwością.
Uśmiechnęłam się do Jezusa nieśmiało.
„To dobrze! U mnie ma Ci być dobrze, mój Jezu Maleńki!” – szepnęłam z mocą.
Wyciągnęłam rękę i dłonią zaczęłam głaskać policzek umiłowanego mojego…
„Proszę Cię, mój śliczny, pomóż mi ułożyć rozważanie. Bo ja czytam czytania i czytam… I jakoś pomysłu nie mam…”
Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco i przytulił do Swego policzka.
„Nie martw się, maleńka Moja. Mamy jeszcze dużo czasu. Ułożymy. Spokojnie. Ułożymy razem. Ty i JA.”
„Skoro tak mówisz, mój Jezu to nie będę się martwić!” – szepnęłam uśmiechając się do Jezusa od ucha do ucha.
Patrzyłam w oczy mojemu ślicznemu i patrzyłam…
„Wiesz mój Jezu?”
„Mhmm?” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały.
„Uważam, że ważne jest wiedzieć dla Kogo się coś zrobi. Że dla Ciebie. Nie dlatego, żeby się chwalić i wywyższać, że ja coś robię dla Ciebie. Jeśli chodzi o rozważania to same mi się układają. Jeśli się wie dla Kogo się to robi, to oczywiste, że wie się z Kim. Ja robię dla Ciebie i z Tobą. Z Tobą, dla Ciebie. Z świadomości tego wynika coś jeszcze ważniejszego: w Tobie! Dla Ciebie, z Tobą = w Tobie! W Jezusie!”
Jezus patrzył we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały…
„Pięknie powiedziane, Monisiu! Bardzo pięknie!” – wyszeptał z zachwytem wielkim.
„To też nie ja!” – zaśmiałam się perliscie.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem głęboko. Zakochani na zabój! Mój słodki Jezus i ja.
W JEZUSIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI