Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
Patrzyłam w umiłowanego mojego uśmiechnięta od ucha do ucha! Jezus uśmiechał się do mnie cudownie!
„Kubuś znowu wcelował w mój nochal! Uoblizał go!” – zaśmiałam się perliscie.
„Wiedziałem! I jaki był z tego powodu szczęśliwy!” – Jezus także się śmiał.
„Baaaaaardzo! Ja mniej!”
Smialismy się oboje! Mój słodki i ja!
Zawsze kiedy wychodzę na dwór, pojeździć na wózku elektrycznym, Kubuś szaleje w kojcu! Cieszy się całym sobą, że mnie widzi. Gdy pojadę do niego się przywitać, on wystawia łepek przez szczebelki kojca i chce, żebym go głaskała. Gdy go głaskam i czochram on 'poluje’ na mój nos! Bardzo chce go lizać! Z reguły udaje mi się odchylić. Ale kilka razy byłam cała oblizana! Od góry do dołu!
„Kiedyś też wyszłam na dwór i nie wiedziałam, że Kuba jest wypuszczony z kojca. Ani się nie obejrzałam kiedy wylądował u mnie na kolanach! Wielki, ciężki pies! Nie wiem jak on się u mnie zmieścił, ale się zmieścił. Wtedy to już cała byłam jego! Mógł mnie lizać do woli! Nawet nie próbowałam się bronić! Bratowa próbowała go ze mnie zdjąć, ale się nie dawał. Ani prośbą, ani groźbą! W końcu bratowa wzięła go jakoś na ręce i zaniosła do kojca. Wielkiego, ciężkiego psa musiała dźwigać! Smialyśmy się potem z tego obie!”
Jezus śmiał się perliście!
„Kaja też do mnie coraz częściej przychodzi. Kilka dni temu siedziałam przy stoliku i czytałam książkę. Kaja wskoczyła na stolik, położyła się na książce. Nadstawiała się, żebym ją głaskała. Głaskalam. A ona lizała mnie po ręce i głośno mruczała!”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha i znów szepnęłam:
„Przepraszam Cię na chwilkę!”
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie.
Wzięłam komórkę i napisałam. Wysłałam. Potem jeszcze raz.
„No, mój Syneczek znów będzie miał dwa razy 'Szczęść Boże’! Komóra stara i czasem muszę dwa razy wysłać, żeby było 'dostarczone’. Ale lepiej dwa razy dostać niż wcale! Synek nie protestuje, także spoko!” – znów uśmiechnęłam się od ucha do ucha.
„Lepiej dwa razy niż wcale, prawda, kochany?”
„Prawda, maleńka Moja. Prawda!”-wyszeptał Jezus z mocą. I dodał:
„Kochasz Boga, ludzi i zwierzęta, Monisiu!”
„Kocham! I oni mnie kochają! Szczególnie taki JEDEN baaaaaardzo mnie kocha! Taki JEDEN w Trzech OSOBACH!” – szepnęłam wesoło.
„Taki JEDEN w Trzech OSOBACH uwielbia ciebie, Monisiu!” – Jezus patrzył we mnie płonący cały.
„Wiem! Widzę jak we mnie patrzy…”
Dałam mojemu ślicznemu Jezusowi siarczystego buziaka!
BOGA, LUDZI I ZWIERZĘTA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI