Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. Mój śliczny pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył we mnie płonący cały miłością i zachwytem…
„Wiesz mój Jezu? Moja Duchowa Córeczka była w szoku czytając o naszej relacji! Ona była w szoku, a dla mnie to naturalne, normalne. Czy ja jestem jakaś dziwna?”
Jezus uśmiechnął się z czułością.
„Nie, maleńka Moja. Nie jesteś dziwna. To jest normalne i naturalne. I nie tylko Ona jest w szoku. Dzisiaj świat odchodzi ode Mnie. I gdy widzi relację opartą na wzajemnej miłości, zaufaniu, oddaniu i wolności, jest w szoku. Nasza relacja jest podobna do relacji między Mną a ludźmi w Raju przed grzechem.”
„Dziwiła się, że nie poczekałam, aż dowiem się o co mnie poprosisz. A może myśli, że ja z przymusu. Nie, nie z przymusu!” – szepnęłam z mocą.
„Oczywiście, że nie z przymusu. A powiedz ty sama dlaczego?” – Jezus patrzył we mnie głęboko.
„Z potrzeby… Nie! Z pragnienia! Też nie! Nie wiem jak to opisać… Dlatego, że mnie kochasz! Gdy widzę Twoją miłość, tak wieeeeelką! Nie do opisania! Gdy doświadczam Twojej bliskości i czułości… To chcę Ci spróbować odpowiedzieć tym samym. To jest we mnie. Istota moja, całe moje jestestwo… Pragnie Ci odpowiedzieć. To jest jak tlen. Nie umiem inaczej opisać. Pragnę Ci odpowiadać na Twoją miłość, miłością. I dlatego niczego Ci nie odmówię. Jeśli Ty prosisz, cokolwiek by to było, to na co mam czekać?”
Uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha. On patrzył we mnie poruszony niezmiernie.
„Pięknie powiedziałaś, Monisiu kochana. Bardzo pięknie!” – wyszeptał z ogniem.
„Jak Ty, Jezuniu mnie na Siebie otworzyłeś! Ja, taka maleńka, takie nic, pragnę zniknąć w Tobie! Ukryć się w Tobie. Żeby mnie nie było. Tylko Ty! A ja, żebym z Tobą była jedno. Żebym była jednością. Nie za wielkie to pragnienia? Może za wielkie? Może…”
Nie dokończyłam! Jezus nie pozwolił mi dokończyć. Zamknął moje usta słodkim pocałunkiem.
„Ależ JA po to właśnie cię stworzyłem, maleńka. Żebyś była ze Mną jedno. Jedność – Ja i ty!”
Patrzyliśmy w siebie nawzajem poruszeni niezmiernie… Mój słodki Jezus i ja.
BYĆ JEDNOŚCIĄ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI