Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony cały…
„Tak bardzo mnie kochasz…” – szepnęłam patrząc Jezusowi w oczy, głęboko poruszona.
„Bardzo, maleńka Moja! Bardziej niż własne życie!” – Jezus patrzył we mnie ogniście.
Zamyśliłam się… Tak! Oddał za mnie Swoje życie! Ja jestem dla mojego umiłowanego ważniejsza niż Jego życie!
„Ja też pragnę Cię Jezu kochać bardziej niż swoje życie!” – szepnęłam z mocą.
„Skąd wiesz, Monisiu, że już nie kochasz?”
„A kocham??!”
Jezus skinął głową twierdząco i cudnie się do mnie uśmiechał.
„Ale ja tego nie widzę!”
„Ja widzę! Szczęka cię bardzo boli, prawda?”
„Boli i co z tego?”
„Pracujesz dla Mnie nią, Monisiu!”
„To jest miłość bardziej niż moje życie?”
„Oczywiście! I taniec dla Mnie!”
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego Jezusa z miłością.
„Wiesz mój Jezu? Gdybyś przyszedł po mnie, nie musiałbyś mnie nawet wołać. Rzuciłabym wszystko i pobiegłabym do Ciebie! Poleciałabym na skrzydłach!”
„Wiem, Moja jedyna. Wiem!”
Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i wtulił mnie w Siebie… Odpoczywałam w moim słodkim Jezusie.
BARDZIEJ NIŻ WŁASNE ŻYCIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI