Patrzyłam w mojego umiłowanego z uwielbieniem i zachwytem. A On patrzył we mnie płonący cały miłością.
„Uwielbiam w Ciebie się wpatrywać, mój śliczny!” – szepnęłam z mocą.
„I Ja w ciebie, Monisiu. Uwielbiam!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Miriam to miała szczęście! Mogła się w Ciebie wpatrywać całe życie! Mogła patrzeć w Twoje oczka gdy byłeś maleńki. Mogła patrzeć jak rośniesz, jak się rozwijasz. Swoją drogą, czemu nie powiedziała wszystkim, że jesteś obiecanym Mesjaszem, Zbawicielem. Nie, żeby się chwalić, ale by ucieszyć wszystkich, którzy oczekiwali Mesjasza, że On już jest!” – szepnęłam z entuzjazmem.
Jezus patrzył we mnie głęboko. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś…
Nie uwierzyliby Jej. Mnie tylko niektórzy uwierzyli. A co dopiero Jej, kobiecie. Oskarżyliby Ją o bluźnierstwo, albo, że jest niespełna rozumu…”
„To prawda kochany…” – mój entuzjazm zgasł.
„Ale ty wierzysz, maleńka, prawda? Ty wierzysz?!” – Jezus ożywił się cały.
„Wierzę. Ale nie tylko wierzę. Ja wiem” – szepnęłam z mocą i szybko dodałam:
„Uwielbiam Cię Jezu!”
„I Ja ciebie uwielbiam Monisiu!”
Wtuliłam się w Jezusa. Weszłam w Niego i zaczęłam pieścić SERCE Najdroższe. Dotykałam, głaskalam, całowałam…
„Moje kochane SERDUSZKO! Jak mi przy Tobie dobrze. Chciałabym zostać TU na zawsze! Tylko Jezus nie będzie mógł już mnie trzymać w ramio…”
Urwałam! Bo jak mówiłam Jezus zjawił się przy mnie i wziął mnie na ręce! Byłam w Nim cała! Trzymałam w dłoniach SERCE Jezusa I jednocześnie Jezus trzymał mnie w ramionach!
„Myślałaś, że odmówię Sobie tulenia cię w objęciach, maleńka?! Nigdy!”
Uśmiechnęłam się rozradowana! Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem, a ja tuliłam do siebie SERCE Najdroższe… Zanurzona cała w Jezusie!
ZANURZONA CAŁA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI