„Piękne!” – wyszeptał Jezus z zachwytem.
„Samo wyszło!”
„Pół dnia przecież się męczyłaś, Monisiu!”-wyszeptał Jezus z ogniem.
„Bo nie mogłam ustawić właściwego rozmiaru zdjęć. Jak już ustawiłam to poszło!”
„Widziałem! Klikalaś i klikalaś…”
„I namęczyłam się co niemiara! – szepnęłam naśladując głos Jezusa – No dobra! Przecież nie będę się z Tobą kłócić, kochany!”
Śmialiśmy się oboje! Mój Jezus i ja! Po chwili przestałam się śmiać i szepnęłam:
„Chciałam choć trochę pokazać Czego przy Tobie doświadczam, mój śliczny! I jaka jestem z Tobą szczęśliwa!”
Jezus od razu spoważniał.
„I Ja jestem z tobą bardzo szczęśliwy, najmilsza Moja!” – wyszeptał ogniście.
„Ale wiesz mój Jezu? Jak już zrobiłam to zdjęcie i zobaczyłam efekt, zrobiło mi bardzo smutno!”
„Smutno?! Dlaczego, Monisiu kochana?” – spytał Jezus z tkliwością.
„Bo to co jest na zdjęciu, a To czego TU doświadczam to zupełnie coś innego… Inne jest… Nie potrafię opisać jakie, ale po prostu inne. Ale szczęśliwa jestem tak samo!”
„I masz taki sam przepiękny uśmiech!” – Jezus promieniał cały.
Uśmiechnęłam się do mojego ślicznego umiłowanego od ucha do ucha. A On mówił dalej:
„To czego tu oboje doświadczamy nie da się ani opowiedzieć, ani pokazać. Bo jest tak jak powiedziałaś, Inaczej. Jest inaczej, bo Ja Jestem INNY. I ty Monisiu stajesz się Inna. Tego nie można opisać słowami, ani pokazać na zdjęciu. Bo zawsze będzie inaczej.”
„Zdjęcie jest piękne. Ale Tu jest jeszcze piękniej!” – szepnęłam z uśmiechem.
„Bo inaczej” – wyszeptał Jezus rozpromieniony cały Miłością.
Umiłowany mój nakarmił mnie Swoim Ciałem. A ja pieściłam SERCE Najdroższe…
INACZEJ!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI