Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego. Leżałam w Jego objęciach tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony głęboko…
„Miriam miała długi Adwent! Trwał 9 miesięcy. Czekała na Twoje przyjście… Właściwie to już do Niej przyszedłeś! Czekała na Twoje wyjście! Żyłeś w Niej, rozwijałeś się, rosłeś. Ona ten cud obserwowała. I czekała… A Ty, mój Jezu jak długi miałeś Adwent? „- spytałam z uśmiechem od ucha do ucha.
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie!
„O wiele dłużej niż MAMA! Od grzechu Adama i Ewy. Czekałem, tęskniłem, pragnąłem… Pragnąłem naprawić to co oni zepsuli, czystą, żywą więź ze Mną. Aż nadeszła Pełnia czasów i TATA powiedział: 'Już czas, SYNKU. Idź!’. I poszedłem uszczęśliwiony…” – wyszeptał Jezus ogniście.
Zamyśliłam się…
„Mój Adwent trwa od momentu moich narodzin. A raczej od czasu gdy zaczęłam świadomie myśleć. Też długo trwa! A skończy się gdy już będę u Ciebie na rączkach!” – szepnęłam z mocą.
„Już jesteś u Mnie na rączkach, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus z cudnym uśmiechem.
„Iiii tam!!! To jest, że tak powiem, tylko namiastka. Wybacz Najmilszy… Dobrze jest mi tu u Ciebie baaaaaardzo i szczęśliwa jestem niezmiernie! Ale czekam gdy przyjdzie moja własna, osobista Pełnia Czasów. Wtedy zamknę oczy na świat i dla świata, a otworzę je na Ciebie i dla Ciebie! Otworzę oczy i zobaczę CIEBIE! Pięknego, płomiennego i promiennego! Zakochanego i zapatrzonego we mnie jak w obrazek! Spojrzę Ci w oczy głęboko! I rozpromienię się od ucha do ucha! Bo zobaczę Cię takim jakim JESTEŚ. Wtedy skończy się mój Adwent, a zacznie się Pełnia. Pełnia Wieczności!” – szepnęłam z entuzjazmem wielkim.
Jezus patrzył we mnie zachwycony cały…
PEŁNIA WIECZNOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI