Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Wokół nas było jasno i ciepło i cicho. Błogo… Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany na zabój i rozpromieniony cały! Uśmiechałam się do Jezusa od ucha do ucha. Rozmyślałam…
„Miriam czekała nie tylko na przyjście Jezusa, ale i na przyjście Józefa.
Józef był zaręczony z Miriam, ale gdy zobaczył, że jego umiłowana jest w ciąży ogarnęły go wątpliwości. Wiedział, że to nie jest jego Dziecko. Zaczął Miriam podejrzewać… Może nawet oskarżać, obwiniać. Był mężczyzną z krwi i kości. 'Może moja Miriam nie jest tak święta i czysta na jaką wygląda?!’ – myślał. Ta i podobne myśli zatruwały Józefowi serce i głowę. 'Jeśli ona nie jest porządna, to ja będę! Oddalę Miriam od siebie! Oddalę ją! Oddalę…’
Pan Bóg musiał Józefa uśpić, żeby przemówić mu do serca i rozumu. Do tej pory Józef słuchał tylko siebie, swoich myśli. Bóg zesłał na niego głęboki sen, w którym wszystko mu wyjaśnił, wytłumaczył.
Gdy Józef się ze snu obudził, zaczął myśleć i czynić już nie po swojemu, ale po Bożemu. Po Bożemu! Przyjął Miriam do siebie. Do swego serca. Wcześniej chciał ją z serca oddalić.”
Przerwałam rozmyślania. Spojrzałam Jezusowi w oczy.
„Czasem trzeba zasnąć, żeby się obudzić i zacząć myśleć i działać nie po swojemu, ale po Bożemu! Adwent to czas pobudki ze snu!” – szepnęłam z mocą.
„Tak, Monisiu!” – wyszeptał Jezus z ogniem miłości.
Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA Swego…
CZAS POBUDKI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI