Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Trzymał mnie w objęciach i patrzył we mnie ogniście. Leżałam w ramionach umiłowanego tańcząca bardzo! Zmęczona i obolała leżałam. Z trudem wyciągnęłam rękę i delikatnie dotknęłam policzek Jezusa…
„Kochany mój, kocha…” – szepnęłam z trudem wielkim.
„Ciii maleńka Moja. Nie trzeba słów.”
Jezus ujął moją dłoń w Swe dłonie i ucałował ją gorąco. Potem położył na SERCU Swoim.
„Moje SERCE bije dla ciebie, Monisiu!”
„A moje dla Ciebie bije!”
Rozmawialiśmy, ale nie była to zwykła rozmowa słowami. Nie wiem jak to opisać, może właśnie jak bicie serc.
Jezus wziął nasze serca w dłonie i przysunął je do siebie nawzajem. Serca natychmiast przytuliły się do siebie, objęły i ucałowały.
” Jak one się kochają…” – szepnęłam z zachwytem.
„Tak. Nie mogą żyć bez siebie!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
Zbliżył Swoją twarz do mojej twarzy i patrzył we mnie głęboko…
„Moje SERCE nie może żyć bez ciebie, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus.
„A moje bez Ciebie, Jezu słodki!” – szepnęłam rozpromieniona.
Patrzyłam w serca z zachwytem i entuzjazmem! Ale Jezus nie patrzył w serca, lecz we mnie…
„Dlaczego tak się we mnie wpatrujesz, nie w serca, mój Jezu?” – spytałam speszona.
Umiłowany mój patrzył we mnie żarliwie!
„Monisiu Moja kochana, SERCE Moje! Tak! Ty jesteś Moim SERCEM!”- wyszeptał z naciskiem i namaszczeniem wielkim.
„Ale jak to??!!! Ja??!!” – nic nie rozumiałam. Byłam zagubiona.
„Jesteś dla Mnie najważniejsza. Postawiłem ciebie w centrum, na pierwszym miejscu! Dla ciebie przyszedłem na świat! Dla ciebie się narodziłem! Dla ciebie umarłem na Krzyżu, w wielkich boleściach! Dla ciebie zmartwychwstałem! Dla ciebie do Nieba wstąpiłem! Dla ciebie! Dla ciebie! Dla ciebie!!! Ty jesteś moim SERCEM!!!”
Jezus patrzył we mnie ogniście! Rozpromieniony Miłością! Płonący Miłością!
Patrzyłam w Jezusa rozpromieniona, oszołomiona! Uszczęśliwiona cała!
DLA MNIE!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI