„Zatańczymy, Moja kochana Słodzinko?”
Jezus patrzył we mnie płonący cały miłością i poruszony cały.
„Z Tobą zawsze, mój Milusi!” – uśmiechnęłam się do Jezusa od ucha do ucha.
Jezus objął mnie całą i przytulił mocno do Siebie. Tańczyliśmy bardzo. Umiłowany mój obejmował mnie z tkliwością i w tańcu prowadził. W pewnej chwili opadłam z sił. Nogi mi się ugięły i upadłabym gdyby nie Jezus.
„Przepraszam, mój Jezu, ale nie mam sił…” – szepnęłam z trudem wielkim.
„Nie masz siły, ale masz Mnie, Monisiu kochana!” – wyszeptał Jezus żarliwie. Wziął mnie na ręce i tańczylismy dalej.
„Tak! Ty jesteś moją Siłą! Moją Mocą! U Ciebie ładuję akumulatory. Wielu ludzi musi gdzieś wyjechać, żeby je naładować. Ja nie muszę nigdzie jechać, wystarczy, że wejdę wgłąb Ciebie i w Tobie odpoczywam…”
„Na tym polega mistyka, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus z ogniem.
„Nie wiem co to jest mistyka! Ale wiem, że jesteś moją Ładowarką!”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie.
„Nie! Nie Ładowarką! Ładowarka tylko przesyła prąd. Ty jesteś moim… Prądem! Tak, Prądem! Jesteś moją Energią! Powerem! Od Ciebie czerpię!” – szepnęłam z mocą. W miarę jak mówiłam wracały mi siły.
Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego.
Tańczylismy bardzo, w bliskości i intymności bez granic! Mój Jezus i ja.
Wciąż tańczymy.
MÓJ PRĄD!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI