Jezus nakarmił mnie Swoim Ciałem. Patrzył we mnie cierpiący niezmiernie… Rozpalony cały. Na Jego czole i policzkach lśniły krople potu. Pomyślałam, że gdybym miała chusteczkę to bym je wytarła. Natychmiast chusta pojawiła się w mojej dłoni. Delikatnie otarłam twarz umiłowanego. Jezus patrzył we mnie tak, jakby chciał, żebym Go objęła. Objęłam z czułością mojego Ślicznego.
„Czytasz w Moich myślach, Moniko najmilsza!” – wyszeptał Jezus żarliwie.
Wtulił się we mnie cały! Przytuliłam Go do siebie z całych sił.
„Jak mogę Ci ulżyć, kochany mój Jezu?” – spytałam z troską.
„Sprawiasz Mi ulgę, Moniko. Twoja obecność przy Mnie sprawia Mi ulgę.”
„Ale jak? Przecież ja nic nie robię.”
„Jesteś przy Mnie. Cała dla Mnie. Twoja miłość, czułość, dobroć i pokora Mnie otula…” – wyszeptał Jezus uśmiechając się do mnie cudnie.
„Jak bardzo mnie wywyższasz, kochany! Tymczasem ja nie chcę się wywyższać! Chcę się uniżać, a Ciebie wywyższać!” – szepnęłam z mocą.
„Ty wywyższasz Mnie, a Ja ciebie, najmilsza Moja!”
Tańczyliśmy bardzo w miłości i intymności…
WYWYŻSZANIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI