„O mój Jezu Miłosierny,
Piękny, słodki, zawsze wierny.
Pieszczę Ciebie, adoruję.
I siarczyście Cię całuję.
Sławię Miłosierdzie Twoje.
Oceanu te podwoje,
Które dzisiaj mi otwierasz.
W moje biedne serce wlewasz.
Sławię Ciebie o poranku,
Mój wielkanocny Baranku.
Twa owieczka, mała trzpiotka,
Ufa, że Cię wreszcie spotka.
Oko w oko, SERCE w serce,
Po życiowej poniewierce.
W Tobie będę już u siebie,
W mym jedynym, cudnym Niebie!”
„Dla Ciebie, kochany mój Jezu! Samo mi się ułożyło…”-szepnęłam z mocą.
„Dziękuję Moniko słodka! Piękne!”
„Nie wiem czy piękne, ale prawdziwe!”
„Piękne bo prawdziwe!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Patrzyliśmy w siebie nawzajem. Z żarliwą miłością. Mój Jezus i ja.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI