Leżałam w objęciach Jezusa tańczącą bardzo. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony cały.
„Mój kochany… mój kochany! Uwielbiam Cię!” – szepnęłam z trudem.
„Cierpisz tańcząc, tańczysz uwielbiając, maleńka Moja!” – wyszeptał Jezus ogniście.
Uśmiechałam się do mojego Oblubieńca radośnie. A On mówił dalej:
„Jakie to piękne! Miłość bliskości i bliskość miłości!”
„Piękne! Chcę Cię uwielbiać całym swoim życiem, mój Jezu słodki!”
„Taniec jest twoim życiem, nieprawdaż, Moniko?”
Nie odpowiedziałam. Natomiast spytałam:
„A po śmierci?”
„Po śmierci jest tylko Życie!”
„Ty jesteś moim Życiem, mój Jezu słodki! Gdy żyję i gdy umieram, trwam w Tobie!”
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony cały miłością i zachwytem wielkim…
TRWAM W JEZUSIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI