Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżałam. Nie miałam sił, żeby podnieść powieki… Jezus mój słodki pochylał się nade mną z tkliwością i patrzył tylko we mnie zakochany i poruszony cały. Nakarmił mnie Swoim Ciałem i tulił do SERCA.
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„Tańczę dla Ciebie! Za moje Duchowe Dzieci!” – szepnęło moje serce.
„Jesteś jak płonąca świeca, Moniko! Spalasz się z miłości. A woń, zapach twej ofiary, twego tańca jest piękny!”
„To taniec pachnie?”
„Pachnie, najmilsza Moja. Ma zapach miłości.”
„A jak pachnie miłość?”
„Całkowitym oddaniem, wyrzeczeniem się siebie i niezwykłą pokorą i uniżeniem.”
„Dziękuję Ci, Jezuniu kochany!”
„To Ja ci dziękuję, maleńka Moja.”
Tańczyliśmy bardzo w miłości i intymności bez granic. Ciągle tańczymy. Mój Oblubieniec i ja. Wtuleni w siebie nawzajem.
ZAPACH MIŁOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI