Nie widziałam umiłowanego mojego Jezusa… Mimo, że Go nie widziałam, Boża Obecność otaczała mnie, otulała i wypełniała. Trwałam w Bożej obecności, żyłam w Niej.
„Mój kochany! Mój kochany Jezu!” – szepnęło moje serce.
„Moja słodka Moniczko! Jedyna Moja!”
Obecność Boża ogarniała i wypełniała coraz bardziej i głębiej. Nagle naszła mnie myśl, że mnie zostawi! Że zabierze Swoją obecność. A ja będę samotna i pusta… Natychmiast usłyszałam znajomy glos:
„Nigdy cię nie zostawię, nie opuszczę. Zawsze jestem z tobą, dla ciebie i w tobie!”
„Jak dobrze mi w Tobie kochany mój Jezu!”
„Przyzwyczaiłaś się już, że Mnie nie widzisz?”
„Nie! Ale cieszę się Tym co mam!”
Zobaczyłam Hostię, która weszła do serca mego.
Boża Obecność napełniała mnie coraz bardziej…
BOŻA OBECNOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI