Uśmiechnęłam się do mojego Oblubieńca radośnie! Od ucha do ucha! Jezus patrzył we mnie rozpromieniony cały miłością i czułością niezwykłą. Patrzyliśmy w siebie nawzajem ogniście
„Kocham ciebie, maleńka Moja Moniczko!” – wyszeptał Jezus żarliwie.
„Wiem, mój słodki Jezuniu! Wiem. I ja Ciebie kocham!”
„Wiem, najmilsza Moja.”
Jezus patrzył we mnie poruszony i wzruszony cały.
Zbliżyłam twarz do SERCA Najdroższego czasu i ucałowałam JE siarczyście, namiętnie, z namaszczeniem i czczcią. SERCE biło radośnie! Położyłam na NIM głowę i odpoczywałam… A potem wszystko znikło! I Jezus i Jego SERCE… Zostałam sama, a moim sercu pojawiła się głęboka, bezbrzeżna pustka… Nie bałam się jednak, nie panikowałam. Rozmyślałam o tajemnicy Wcielenia. O tym jakie to niesamowite, niepojęte i wspaniałe, że wszechmocny i wielki Bóg tak bardzo się uniżył. Z miłości. Upokorzył się 'przyjąwszy postać Sługi’.
Mimo, że Jezusa nie było, mimo, iż Go nie widziałam, wiedziałam, że jestem w Nim zanurzona. Lecz pustka w sercu trwała. I trwa.
Miesiąc: lipiec 2023
JĘZYK SERCA
Tańczyliśmy bardzo. Mój Jezus i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Policzek przy policzku i serce przy SERCU. Jezus obejmował mnie z czułością i w tańcu prowadził.
„Pięknie tańczysz, Moniczko! Coraz piękniej!” – wyszeptał Jezus ogniście.
„Dzięki Tobie, mój słodki!” Tańczyłam z zamkniętymi oczami i ustami. Nie miałam sił, żeby je otworzyć. Widziałam umiłowanego oczami serca. Moje serce biło dla Niego. Śpiewało Mu. Uczył mnie języka serca. Językiem ciała niewiele można było powiedzieć. Coraz częściej brakowało mi słów. Językiem serca można było powiedzieć wszystko!
„Uwielbiam Cię mój Jezuniu!”
„Uwielbiam Cię Moja Moniczko!”
Zamykał moje oczy i usta a otwierał me serce.
Z SERCA Jezusa wyszła Hostia i weszła do serca mego.
Tańczyłam zanurzona w Oblubieńca. Tańczyłam w Miłości, z miłości i dla Miłości!