Obudziłam się! Szybko otworzyłam oczy i uśmiechnęłam się do mojego Oblubieńca radośnie.
„Śniło mi się, że układałam…”
Umiłowany przerwał mi gwałtownie.
„Zaczekaj jeszcze, maleńka Moja. Wstrzymaj się dopóki ręka nie wydobrzeje” – wyszeptał z czułością bezbrzeżną.
„Dobrze. Tylko mówię Ci, kochany co mi się śniło.”
I ogarnęło mnie wielkie wzruszenie i poruszenie serca.
„Jaki Ty jesteś dla mnie dobry! Jaki cierpliwy i wspaniałomyślny!” – szepnęłam ogniście.
Jezus zbliżył twarz do mojej twarzy i zaczął mnie całować. Całował jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko czule i namiętnie bardzo. Obsypywał pocałunkami jak deszczem! Całował ogniście i głęboko. A Jego SERCE szeptało:
” Moja słodka Moniczko, ty też jesteś dobra, wspaniałomyślna i cierpliwa!”
„Ja?!”
„Tak, Moniko kochana, ty. A kto tańczy za swe Dzieci? Kto oddaje za nie życie? Kto je wspomaga? Z cierpliwością i oddaniem?”
„Do bycia dobrą, wspaniałomyślną i cierpliwą bardzo dużo mi jeszcze brakuje. Ty jesteś najlepszy, najcierpliwszy, najwspaniałomyślniejszy! Ty jesteś najmiłosierniejszy! Ty jesteś NAJ!!! A ja się uczę od Ciebie, kochany mój Jezu. Nieudolnie, z mozołem…”
Jezus wciąż mnie całował. A całując otulał Sobą i wlewał w moje serce błogość i nadzieję…
NAJ!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI