Tańczyłam bardzo, bardzo. Zobaczyłam krzyż. Wisiał na nim mój Jezus umiłowany. Cierpiący był niezmiernie… Podeszłam do Niego obolała cała. Objęłam mojego Oblubieńca całą sobą i przytuliłam do siebie. Wtuliłam się w Jezusa, a On we mnie się wtulił… I tak trwaliśmy razem cierpiący, wtuleni w siebie nawzajem. Oblubieniec i oblubienica.
„Jestem Obecnością, Moniko kochana. JESTEM, KTÓRY JESTEM. Jestem z tobą zawsze, kiedy śpisz i kiedy pracujesz. Jestem z tobą w twym cierpieniu, w tańcu. Jestem z tobą w twojej samotności i opuszczeniu. Kiedy myślisz, że nikt cię nie rozumie, JA cię rozumiem. Kiedy cię boli, MNIE boli. Jestem z tobą w twoich radościach i smutkach. Jestem z tobą, kochane maleństwo Moje. Trwaj w Mojej Obecności.”
Spojrzałam mojemu ślicznemu w oczy głęboko.
„Dziękuję, że mi o tym przypomniałeś, kochany mój Jezu, że mi to po raz kolejny uświadomiłeś! Dziękuję!”
Tańczyliśmy razem w miłości i intymności. W miłosnej rozkoszy. W Obecności.
W OBECNOŚCI
Category: (NIE) MOJE MYŚLI