Położyłam głowę na SERCU Najdroższym. Zaczęłam całować, dotykać i głaskać SERCE Jezusa. Pieściłam Je całą sobą. Z namaszczeniem i czcią. Szeptałam słowa miłości i uwielbienia…
Jezus patrzył we mnie rozpromieniony cały miłością i zachwytem wielkim!
„SERCE Moje uwielbia twoje pieszczoty, maleńka Moja!” – wyszeptał poruszony cały.
„I ja uwielbiam JE pieścić! To dla mnie ogromny zaszczyt, szczęście i wieeelka radość!” – szepnęłam z mocą.
Umiłowany uśmiechnął się do mnie promiennie. Patrzył we mnie ogniście i głęboko. Jego spojrzenie przenikało mnie na wskroś!
„Rozpieszczasz MNIE, Moniko słodka!”
„Ty, kochany mój Jezu rozpieszczasz mnie nieustannie. Pragnę Ciebie… choć troszkę. Na tyle, na ile potrafię.”
„Rozpieszczasz Mnie bardzo, maleńka Moja Moniczko! Rozpieszczasz Mnie miłością, pokorą i zaufaniem.”
„To dobrze, mój śliczny Jezuniu. Jak pójdę do Ciebie na rączki to wtedy dopiero będę Cię rozpieszczać! Oj będę! Już się nie mogę docze…”
Jezus przerwał mi ognistym pocałunkiem!
„Doczekamy się, miłości Moja!”
„Ostatnio często mi mówisz, kochany, żebym czekała.”
Jezus uśmiechnął się do mnie cudownie.
„Ale warto jest czekać. Prawdą, Moniko?”
„Prawda! Warto!!!” – zawołałam z entuzjazmem.
„Rozpieszczasz Mnie niezmiernie, najmilsza Moja!”-wyszeptał Jezus ogniście.
W Jego oczach pojawiły się łzy. Łzy szczęścia!
ROZPIESZCZAM
Category: (NIE) MOJE MYŚLI