Leżałam w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochylał się nade mną z tkliwością i tulił do SERCA Swego. Patrzył we mnie ogniście. Poruszony i wzruszony cały.
Dotknęłam Jego policzek z czułością i wyszeptałam wzruszona:
„Mój prześliczny Jezu! Miłości moja! Ty jesteś mój, ja jestem Twoja!”
Jezus patrzył we mnie głęboko…
„Jakże ci pięknie w tej Koronie, maleńka Moja Moniczko!”
Mówił o Koronie Cierniowej, którą podarował mi w Wielkim Poście.
Uśmiechnęłam się do umiłowanego radośnie!
„Ona jest jak wianuszek ślubny, jak wieniec weselny!” – szepnęłam z mocą.
Jezus rozczulił się ogromnie, rozrzewnił się!
„Ty jesteś oblubienicą Moją. Panną Młodą, Moniko najmilsza. Jesteś dla Mnie, a Ja dla ciebie jestem. Wszystko Moje jest twoim, a twoje Moim!”
Tu Jezus umilkł na moment. Patrzył we mnie płonący cały miłością. Oczy Mu błyszczały.
„Pragnąłem cię, Moja mała czekałem, tęskniłem… I cię mam! Na zawsze, na wieczność!!!”
„A ja mam Ciebie, kochany mój Jezu! Na zawsze, mój śliczny! Na wieczność!”
Jezus przytulił policzek do mojego policzka. Trwaliśmy w miłosnym milczeniu. W błogości i intymności bez granic! Mój Oblubieniec i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Na wieczność!
NA WIECZNOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI