Trwaliśmy razem. Umiłowany mój i ja. Wtuleni w siebie nawzajem. Policzek przy policzku i serce przy SERCU. Jezus obejmował mnie z czułością niezwykłą…
„Wiesz Monisiu, że TATA i DUCH ŚWIĘTY są z nami?”
„Oczywiście! Nigdzie byś się bez NICH nie ruszył!” – szepnęłam z uśmiechem od ucha do ucha.
Jezus uśmiechnął się do mnie promiennie i błogo.
„Ja i TATA jedno jesteśmy, a DUCH Święty jest Miłością między NAMI. Gdy cię tulę, tuli cię cała Trójca Święta, gdy cię całuję, całuje cię Trójca. Gdy cię zanurzam, zanurza cię Trójca, kiedy tańczysz, tańczysz z Trójcą!”
„Codziennie błogosławię moje Duchowe Dzieci w Imię Ojca i Syna i Ducha Świętego. I sama zaczynam dzień w Imię Trójcy Świętej.”
I za chwilę wyrwało mi się prosto z serca:
„Trójca Święta jest cała uśmiechnięta!”
Jezus zbliżył twarz do mojej twarzy i złożył na mych ustach ognisty i słodki pocałunek.
„Trójca Święta uśmiecha się nad tobą, kochane maleństwo Moje! Powiem ci więcej. Ty jesteś uśmiechem Trójcy!”
„Ja…?” – szepnęłam zdumiona i uszczęśliwiona zarazem.
„Bardzo, Moja słodka!” – wyszeptał Jezus żarliwie.
Głaskał mój policzek z czułością…
UŚMIECH TRÓJCY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI