Leżałam w… Nie wiedziałam gdzie jestem. Jezus wydawał się daleki, odległy…
Nagle poczułam delikatny pocałunek na mym policzku.
„Jesteś!!!”
„Maleńka Moja, gdy ci się wydaje, że jestem daleko, JA JESTEM blisko. Najbliżej!”
„Serce moje nie czuje!”
„Nie szkodzi! Miłość nie polega na odczuciu, ale na obecności, Ja jestem. A obecność na wierze, zaufaniu. Wierzysz Mi? Ufasz?”
„Wierzę! Ufam!” – szepnęłam z mocą i przekonaniem.
„Więc posłuchaj…” – w głosie Jezusa słyszałam uśmiech.
Zaczęłam słuchać… Z początku nic nie słyszałam. A potem zaczęłam słyszeć! Coraz głośniej i głośniej i głośniej… Uśmiechnęłam się do mojego Oblubieńca od ucha do ucha! Co słyszałam? Słyszałam bicie SERCA Umiłowanego. Tuż pod moją głową!
Leżałam na SERCU umiłowanym!!!
„Wierzę i ufam Ci, mój kochany Jezu!”
„Dlatego jestem tak blisko! Najbliżej…”
I zobaczyłam mojego Oblubieńca! Przytulał policzek do mojego policzka…
WIERZĘ I UFAM!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI