Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca bardzo. Z zamkniętymi oczyma leżę. Nie mam siły, by podnieść powieki. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę mojego Oblubieńca. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie poruszony i wzruszony cały. Zbliża twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Całuje i czule szepcze:
„Umiłowana Moja! Słodka Moja! Najmilsza Moja!”
A serce moje odpowiada:
„Najdroższy mój! Najsłodszy mój! Najpiękniejszy mój! Bądź pochwalony, bądź pozdrowiony, bądź uwielbiony w moim życiu, cierpieniu i tańcu moim! Bądź uwielbiony!”
„Jestem, maleńka Moja. Jestem!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego z trudem. A On całuje mój uśmiech…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI