Pochylam się i całuję Jezusa. Całuję siarczyście i słodko. Jak oblubienica całuje swego Oblubieńca. Potem całuję Jego Rany na rękach i stopach. I SERCE Najdroższe całuję. Całuję ze czcią i namaszczeniem. Z namaszczeniem całuję.
„Pragnę Rany Twe całować.
Moją miłość ofiarować” – szepcze moje serce.
I pyta:
„Kochany mój Jezu, a czy można być jeszcze bliżej Ciebie?”
„Zawsze można bliżej, maleńka Moja.”
„Naprawdę? To możliwe?”
„Wszystko jest możliwe dla tego, kto ufa.”
„Ufam Tobie i pragnę być jeszcze bliżej Ciebie, kochany! A Ty chcesz, żebym była bliżej?”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie ogniście.
„Pragnę!”
Uświadamiam sobie, że to pytanie: 'czy można być jeszcze bliżej Ciebie?’ nie pochodziło ode mnie. Pochodzi od Jezusa! To On pierwszy pragnął, żebym była bliżej! On pierwszy!
PIERWSZY
Category: (NIE) MOJE MYŚLI