Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca bardzo. Jezus tuli mnie do SERCA i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały!
„Uwielbiam Cię, mój słodki Jezuniu! Uwielbiam Ciebie całego! Uwielbiam Cię!” – szepcze moje serce.
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy.
„Cierpisz tak bardzo, maleńka Moja i Mnie uwielbiasz?!”
„Uwielbiam Cię w moim cierpieniu i w tańcu!”
„Moja kochana! Jesteś jak świeca! Jesteś jak jej tańczący płomień! Spalasz się w tańcu dla Mnie. Z miłości się spalasz! Jesteś Moim światłem dla ludzi. Jak latarnia morska żeglarzom płynącym po oceanie życia wskazujesz drogę do Celu.”
„Ja?!”
„Ty, maleńka Moja. Ty! Jesteś Moim światłem dla świata. A światła nie można chować pod korcem! Trzeba je pokazywać. Aby ci, którzy na nie patrzą, mogli się przy nim ogrzać, zabłysnąć od niego i chwalić Ojca, który jest w niebie!”
Uśmiecham się do mojego Oblubieńca radośnie. A On patrzy we mnie z lubością…
ŚWIATŁO
Category: (NIE) MOJE MYŚLI