Jezus przytula policzek do mego policzka. Trwamy w miłości i intymności bez granic. Zaczynam żalić się umiłowanemu.
„Jakby tego wszystkiego było mało to jeszcze ciśnienie… Wczoraj wieczorem miałam 175/138. Duchowy Syn mnie ratował. Powiedział, że leczę się na jelita, a zejdę na serce.”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego od ucha do ucha i mówię dalej:
„Chciałabym już zejść z tego świata i pójść do Ciebie na rączki! Bardzo bym chciała!”
„Przyjdę po ciebie, maleńka Moja!”-szepcze Jezus z promiennym uśmiechem.
„Kiedy? Kiedy po mnie przyjdziesz, kochany mój Jezu?”
„Przejdziemy razem jeszcze kilka życiowych zakrętów. A potem po ciebie przyjdę.”
Uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha i wtulam się w mojego Oblubieńca jeszcze bardziej.
„Tęsknię za Tobą, mój słodki Jezuniu! Tęsknię!”
Jezus patrzy we mnie głęboko. Ogniście. Zanurza w objęciach. Zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
Tańczymy bardzo. Rozkosznie.
PRZYJDZIE PO MNIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI