Serce moje leży na SERCU umiłowanym. Tkwią w nim dwie włócznie. Moje serce jest zranione… Jezus pochyla się nad sercem moim i bardzo delikatnie, ostrożnie, z namaszczeniem te włócznie wyjmuje.
„Serce mnie boli…” – szepczę z trudem wielkim.
„Boli, bo zostało zranione, maleńka Moja.”
„Tak. Wczoraj wieczorem i…” – urywam w połowie. Nie chcę o tym mówić. Jezus to szanuje. Nie pyta, nie docieka. Cierpi ze mną.
Zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie głęboko.
„Twe serce, Moniko jest bardzo podobne do SERCA Mojego!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego z trudem.
„Mój słodki Jezuniu, co mogę dla Ciebie zrobić?”
Jezus patrzy we mnie jakby zdumiony.
„Ty taka obolała i zmęczona chcesz jeszcze coś dla Mnie robić?! Tańczysz dla Mnie. Wystarczy!”
„A mi nie wysta…”
Jezus nie pozwala mi dokończyć! Zamyka moje usta słodkim pocałunkiem.
PODOBNE DO SERCA JEZUSA
Category: (NIE) MOJE MYŚLI