Leżę w błogim półśnie. Na SERCU umiłowanym. Delektuję się snem. I uśmiecham się do umiłowanego promiennie. Z zamkniętymi oczyma leżę. Mimo, że oczy mam zamknięte, widzę umiłowanego mojego Jezusa! Mój słodki pochyla się nade mną z tkliwością i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Ogniście, namiętnie i słodko. Jezus całuje, a moje serce szepcze:
„Jezu mój, miłości moja! Ty jesteś mój, ja jestem Twoja!”
„Właśnie tak, maleńka Moja. Właśnie tak!” – szepcze Jezus ogniście.
„Mój słodki Jezuniu, tak sobie myślę, że Twoje SERCE jest nie tylko 'gorejącym ogniskiem miłości’. Jest płonącym, gorejącym Oceanem miłości! Płonącymi płomieniami! Gorejącą Otchłanią miłości! Ognisko jest małe, a Twoja miłość jest potężna, ogromna, nieprzejednana!”
„Widzę, że znasz Moje SERCE, Moniko!”- szepcze Jezus z zachwytem.
„No! Przecież jest moje, kochany!”
„Twoje, maleńka Moja. Twoje własne!”
Uśmiecham się do mojego Oblubieńca od ucha do ucha. A On mnie całuje. Tańczymy bardzo, bardzo w miłości i intymności bez granic!
MOJE WŁASNE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI