Kaszlę bardzo, wręcz się duszę.
„O mój Jezu…”
„Jestem przy tobie, Moniko. Jestem z tobą.”
„Wiem!”
Uśmiecham się do umiłowanego mojego, mimo bólu. I On uśmiecha się do mnie przecudnie.
Zaczynam rozmyślać o SERCU umiłowanym…
„SERCE pokorne i ciche… Posłuszne woli Ojca. Nie wywyższające się, nie dumne i pyszne. Przeciwnie! Uniżone. Zniżające się do biednej duszy mojej i tulące ją do Siebie… Ciche. Nie krzykliwe. Szepczące do serca mojego. Cierpiące w milczeniu. Kochające. Przebaczające. Podnoszące… Dające się przebić! Pęknięte z miłości do mnie! Uwielbiam Cię! Proszę, uczyń serce moje według SERCA Twego!”
Jezus wyjmuje serce moje z ciała i unosi wysoko.
„Piękne jest serce twoje, maleńka Moja! Przepiękne! I jakie podobne do SERCA Mego!”
„Podobne?”
„Tak! Bardzo. Zobacz!”
Jezus kładzie serce moje na SERCU Najdroższym. Serca obejmują się i przytulają do siebie nawzajem. I już nie widzę dwóch serc, ale jedno wielkie serce. Ciche i pokorne.
CICHE I POKORNE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI