Leżę w objęciach umiłowanego mojego tańcząca bardzo. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie głęboko. Poruszony i wzruszony cały.
„Dałem ci, maleńka, trochę Mojego cierpienia.”
„Dziękuję bardzo, mój słodki Jezuniu! A czy Tobie sprawiło to choć trochę ulgi? Ulżyło Ci troszkę?”
„Tak. Twoja miłość sprawia Mi ulgę.”
„Moja miłość?”
„Zamieniasz cierpienie w miłość, maleńka Moja.”
„Ahaaa…”
Zastanawiam się jak to jest zamieniać cierpienie w miłość. I nagle przychodzi mi na myśl, że gdy patrzę na Krzyż, widzę miłość, a nie tylko cierpienie. Miłość w czystej postaci. Miłość cichą i pokorną. Miłość rozrywającą serce… Bóg kocha aż tak!
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie Swym pięknym, niebiańskim spojrzeniem.
„Tańcząc zamieniasz cierpienie w miłość, Moniko. Jak Ja.”
CIERPIENIE W MIŁOŚĆ
Category: (NIE) MOJE MYŚLI