Jestem w kościele. Klęczę pod wielkim, drewnianym krzyżem, na którym wisi wielki, drewniany Chrystus. W pewnej chwili figura Jezusa ożywa!
„Chodź do Mnie, Moja słodka!”
Unoszę się, jak na skrzydłach w górę. Obejmuję umiłowanego mojego. I On mnie obejmuje z czułością.
Jestem w objęciach Jezusa. Mój umiłowany wydaje się być bardzo zmęczony.
„Chodź do mnie, mój słodki Jezuniu.”
Ujmuję Jego głowę i kładę ją sobie na sercu.
„Odpocznij kochany. Odpocznij na sercu moim!”
Jezus odpoczywa. Trwamy w miłosnym milczeniu. Głaszczę dłonią włosy umiłowanego. W pewnej chwili Jezus zaczyna całować moje biedne maleńkie serce! Całuje, słodko, namiętnie, ogniście. Całuje i zanurza w Sobie. Zanurza w Miłości…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI