Jestem bardzo zmęczona fizycznie. Wszystko mnie boli. Kręgosłup, barki, mięśnie, stawy, nogi i brzuch, jelita. Wszystko! Całe moje ciało tańczy dla Jezusa! Tańczy! Nie marudzę, nie narzekam. Tańczę! Mam dla Kogo i za kogo. Dla umiłowanego Jezusa i za moje kochane Duchowe Dzieci. Może to dziwne, ale taniec – ofiarowanie cierpienia, daje mi pokój i nadzieję, że moje cierpienie nie idzie na marne. Daje mi radość i szczęście. Odpoczenienie mi daje. I błogość w w sercu. I będę tańczyć do końca moich dni! „Tańczę dla Ciebie, Ojcze na niebie! Tańczę dla Ciebie!”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI