Wiszę na krzyżu razem z Jezusem. Umiłowany obejmuje mnie z czułością i patrzy we mnie głęboko. Widzę, że jest bardzo zmęczony i cierpi bardzo. Kładę głowę Jezusa na sercu moim.
„Odpocznij, kochany mój Jezu! Odpocznij…”
Jezus jednak nie zamierza odpoczywać. Zniża się coraz bardziej i bardziej. Do moich jelit. Tam kładzie głowę gdzie mnie boli najbardziej.
„Jezu, ale tam jest brudno i brzydko…”
„Ja cię stworzyłem piękną i czystą, prawda, Moniko?”
„No… tak.”
„Cała jesteś piękna. Tu też jest pięknie!”
I Jezus całuje to miejsce gdzie mnie boli najbardziej… Całuje ze czcią i nabożeństwem.
Category: (NIE) MOJE MYŚLI