„Jesteś bardzo dzielna, Moniko kochana!”
„Ja? Dzielna? A dlaczego?”
„Cierpisz bardzo, Moja słodka. Wiem. A nie narzekasz, nie marudzisz, nie skarżysz się.”
„Uczę się od Ciebie, kochany mój Jezu. Ty się nie skarzyłeś, nie narzekałeś, nie marudziłeś. A cierpiałeś o wiele bardziej niż ja.”
Milczymy chwilę. Ja szepczę:
„Chciałabym jeszcze nie mówić, że boli. Ty nie mówiłeś.”
„Czasem trzeba mówić, że boli, maleństwo Moje słodkie. Ja też mówiłem. Pytałem żołnierza dlaczego Mnie bije. Czasem trzeba mówić. Ucz się ode Mnie.”
„Dobrze mój Jezu.”
Category: (NIE) MOJE MYŚLI