Tańczymy bardzo, mój Jezus i ja. Tańczymy, a nasze serca rozmawiają:
„Cierpisz bardzo, Moja słodka!”
„Bardzo.”
„Wisisz wraz ze Mną na Krzyżu!”
„Tak, mój Jezu kochany! Ciebie boli bardziej. Jak mogę Cię pocieszyć, uszczęśliwić?”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i patrzy we mnie zdumiony.
„Ty, obolała bardzo i bardzo zmęczona, a chcesz mnie pocieszać?!”
„Pragnę!”
„Już Mnie pocieszyłaś, maleńka Moja! Już Mnie pocieszyłaś!”
„A czym?”
„Pragnieniem!”
Jezus kładzie głowę na sercu moim.
„I Ja cię pocieszę, Moja śliczna!”
Umiłowany zaczyna całować moje biedne serce. Całuje, dotyka, głaszcze. Pieści. Pociesza.
„Odpocznij we Mnie, maleńka Moja Moniczko!”
„A Ty we mnie odpocznij, mój słodki Jezuniu!”
Odpoczywamy w sobie nawzajem. Ja w Jezusie, a Jezus we mnie.
POCIESZENIE
Category: (NIE) MOJE MYŚLI