Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Wtulam się w umiłowanego mojego cała. Wchodzę w Niego z ufnością i zachwytem.
„O! Tak Cię kocham, Jezuniu mój słodki!” – szepczę ogniście.
Jezus otula mnie Sobą, zatapia w miłości. I czyni z Sobą jedno.
Zamyka mnie w Sobie i otwiera na Siebie. Wchodzę głębiej i głębiej…
„Chciałabym już pójść do Ciebie na rączki! Nie dlatego, że boli mnie bardzo i wtedy bym już nie cierpiała. Tęsknię! Tęsknię za Tobą, mój słodki Jezu! Tęsknię za Tobą! Aż mnie ssie! Ściska mnie w dołku z tęsknoty! Chciałabym pójść do Ciebie na rączki. A Ty, kochany, położył byś mnie na SERCU Swoim. Ono należy do mnie, prawda?”
„Tak, miłości Moja! Całkowicie!”
„No. To chciałabym, żebyś mnie na SERCU Swoim położył. A ja będę wielbić Je całą wieczność!”
„Tak będzie. Obiecuję ci, jedyna Moja! Tak będzie!”
Tańczymy bardzo w miłości i intymności bez granic. Mój umiłowany Jezus i ja,
NA RĄCZKI!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI