Leżę w objęciach Jezusa tańcząca bardzo. Umiłowany mój pochyla się nade mną z tkliwością i patrzy we mnie ogniście. Dotyka dłonią mego policzka i głaszcze go z czułością…
„Jakaś ty piękna, Moniko! Jakże piękna jesteś!”
„Gdy mnie tak dotykasz i głaszczesz, mój słodki Jezuniu, jestem bardzo szczęśliwa! Wniebowzięta!”
Moje myśli od razu biegną do MAMY. Smutnieję…
„Dawno Jej tu nie było…”
I nagle ogarnia mnie światło! Jasne i czyste i ciepłe… Słyszę delikatny i dzwięczny głos kobiety:
„Jestem z tobą córeńko Moja. Zawsze jestem z tobą. Bo gdzie jest mój Syneczek tam i Ja jestem.”
„MAMA?! MAMA?!” – szepczę radośnie.
Czuję na czole słodki pocałunek.
Światło znika.
Jezus uśmiecha się do mnie przecudnie. I ja uśmiecham się do Jezusa od ucha do ucha.
„MAMA tu była!” – szepczę ogniście.
„MAMA tu jest!” – w głosie umiłowanego słyszę żarliwość.
Zalewa mnie błogość…
MAMA TU JEST!
Category: (NIE) MOJE MYŚLI