Jezus dotyka mój policzek i głaszcze go z czułością niezwykłą. Patrzy we mnie głęboko. Ogniście. Poważny i uroczysty.
„Kocham cię, Moniko.”
„Kocham Cię Jezu.”
Jezus nadal dotyka mój policzek. Głaszcze go, pieści. W sercu moim jest błogo i słodko i miękko…
„Będziesz jeszcze wiele cierpieć, maleńka Moja Moniczko”- szepcze Jezus z powagą i smutkiem.
„Będę. Dla Ciebie wszystko, kochany mój Jezu!”
„A jak Mnie kochasz, maleńka?”
„Nad życie! Nad samą siebie! Nad moje dzieci nawet! Ty jesteś pierwszy! Najważniejszy! Wszystko inne potem.”
„Moja kochana!”
Jezus zbliża Swą twarz do mojej twarzy i mnie całuje. Całuje jak Oblubieniec całuje Swą oblubienicę. Słodko, ogniście i namiętnie…
Category: (NIE) MOJE MYŚLI