Leżę w objęciach umiłowanego tańcząca. Jezus pochyla się nade mną z tkliwością i tuli do SERCA. Patrzy we mnie ogniście. Uśmiecham się do umiłowanego od ucha do ucha, a moje serce śpiewa:
„O mój ukochany! Mój umiłowany! Mój Milusi! Mój Malusi! Mój umiłowany!”
SERCE Jezusa odpowiada:
„Moja malutka! Moja słodziutka! Ma kruchutka! Ma umiłowana!”
„Wybacz mi Jezu, że na Ciebie krzyknęłam! Krążyliśmy kilka razy szukając miejsca parkingowego. Nigdzie nie było. A jak krzyknęłam, od razu się znalazło! Wybacz mi, kochany…”
Jezus uśmiecha się do mnie cudownie.
„Nic się nie stało, maleńka Moja. Ty nie krzyknęłaś na Mnie, ale na siebie.”
„Na siebie?! Jak to?!!”
„Do swojej ufności krzyknęłaś. Do zaufania.”
„Może i tak…”
„Pokazałem ci, że jeśli Mi zaufasz to dzieją się cuda!”
„Jezu, ufam Tobie!”
„Wiem, maleńka Moja. Wiem!”
Jezus dotyka dłonią mój policzek i głaszcze go z czułością.
O ZAUFANIU
Category: (NIE) MOJE MYŚLI